Hohoho!
Święta już blisko, u większości z Was pewnie rozpoczęła się już produkcja pierników.
Nie mogłam być gorsza!
Razem z mamuśką bardzo lubimy ciacha korzenne, takie wiecie kupne, marketowe, wypchane olejem palmowym i toną cukru! W zeszłym roku podjęłyśmy jednak wyzwanie i postanowiłyśmy upiec je same. W tym roku również nie może ich zabraknąć - dlatego pieczenie i lukrowanie już trwa!
Zapraszam Was na korzenną ucztę!